Do niecodziennej sytuacji doszło podczas jednego dnia na obozie MKS-u Kluczbork, który przez ostatnie 9 dni przebywał w Jagniątkowie. Testowany przez nasz zespół
Nigeryjczyk John Roland Emeka podczas jednego biegania drużyny nie zdołał dotrzymać kroku reszcie stawki i
zgubił się.
Po śladach w lesie pozostawionych przez biegających zawodników zdołał wydostać się na pobliską główną drogę. Później o pomoc prosił już tamtejszych mieszkańców. Przez słabą znajomość języka polskiego nie porozumiał się do końca z osobami, które niosły napastnikowi pomoc. Mieszkańcy wywieźli gracza 15 km. od miejsca pobytu kadry.
Na szczęście później udało się odnaleźć bazę i wszystko dobrze się skończyło.
źrudło
Czy jest coś czego nigdy pan nie zapomni z tego obozu ?
Na pewno nigdy nie zapomnę jak wyruszaliśmy w poszukiwania Emeki. Już dawno wróciliśmy z treningu i wtedy doszły nas słuchy, że Rolanda dalej nie ma. Trenerzy kazali się szybko ubierać, podzielić na grupy, zabrać telefony i ruszaliśmy w poszukiwania. Na treningu biegaliśmy na swoich progach, zdarzało się, że niektórzy musieli biegać sami. Johna złapał w lesie w dodatku skurcz, ale miał biegać za nami.
W mojej grupie w poszukiwania ruszyłem z trenerem Łukaszem Becellą i masażystą Darkiem. Jedyne co wiedzieliśmy to to, że Emeka miał buty śniegówki Nike na sobie i po śladach na śniegu właśnie takiej drogi szukaliśmy w trójkę. Śladami doszliśmy do miejscowości Przysieka, tam w kolejnych domach pytałem czy nie widzieli ciemnoskórego zawodnika ubranego tak jak my w stroje klubowe. Wtedy nieco się uspokoiliśmy , bo powiedziano mi ze go widziano, gdy tu przechodził i szedł główną drogą.
Po kilku minutach przechodziliśmy kolo kolejnych domów i zauważono nas i zapytano czy z Kluczborka jesteśmy, po czym z domu wyszedł Emeka /uśmiech/. Wtedy dzwoniłem do trenera i kolegów z drużyny, że Emeka się odnalazł. Na szczęście
został tam dobrze przyjęty i posilony. podziękowaliśmy za to i wróciliśmy do domu, bo czas był na kolejny trening.
Z całej sytuacji później już razem z Rolandem się śmialiśmy, jednak na początku sporo strachu nam przyniósł i na pewno tej sytuacji na długo nie zapomnę.
żrudło [/u]